Przełom Mozeli

Dużo czasu już upłynęło od naszej ostatniej wycieczki po Dojczlandii, dlatego też postanowiliśmy, że nie oglądając się na pogodę w weekend wybierzemy się na przełom Mozeli i do Trewiru. Pogoda niestety tym razem się nie popisała. Przełom Mozeli przywitał nas deszczem i 14 stopniami (ponoć tak jest cały czas w Polsce:() Na nasze szczęście po południu w sobotę przestało padać i mogliśmy pozwiedzać śliczne miasteczka nad Mozelą. Było trochę zimno, ale i tak uroczo ;) To co … Czytaj dalej

Przełom Renu

Sobotę spędziliśmy na wycieczce wzdłuż Renu. Jest to jedno z najładniejszych miejsc w naszej okolicy oraz ponoć najpiękniejszy odcinek Renu na terenie Niemiec. Rzeka wije się między zielonymi górami – zalesionymi lub obsadzonymi winogronami. Nad rzeką górują zamki, a wiele miejscowości zachęca do zwiedzania kusząc klimatycznymi domami z kamienia i muru pruskiego. Od 2003 roku najciekawsza część przełomu Renu znajduje się pod protekcją UNESCO. Nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy w miejscowości Bingen i kontynuowaliśmy je jadąc w … Czytaj dalej

Zoo we Frankfurcie

Dzień dziecka spędziliśmy w ogrodzie zoologicznym we Frankfurcie. Zoo zlokalizowane jest niemalże w samym centrum miasta i jest drugim najstarszym niemieckim ogrodem zoologicznym. Na szczęście jest całkiem niewielkie, więc oglądanie zwierzątek zajęło nam ok 3 godzin. Byłam bardzo zdziwiona tym, jak bardzo zwierzęta zainteresowały Anię! Ciężko powiedzieć, czy najbardziej podobały się jej foki, małpy czy żyrafy. Zdecydowanie najgłośniej Ania piszczała na widok przepływających blisko niej fok, ale za to najdłużej oglądała małpy. Nie przestraszył jej … Czytaj dalej

Mainhattan

Polubiliśmy Frankfurt od pierwszego wejrzenia i całkiem szybko zdecydowaliśmy się na powtórne wizyty w mieście drapaczy chmur (a warto zaznaczyć, że rzadko wracamy w to samo miejsce). Tym razem wjechaliśmy do centrum od innej strony niż poprzednio i mogliśmy podziwiać panoramę miasta z dużo ciekawszej perspektywy! Nabrzeże Menu jest na tyle dobrze zagospodarowane, że wypoczywa tam mnóstwo ludzi. Można biegać, jeździć rowerem, na rolkach, leżeć na kocu, fikać na placu zabaw, odpoczywać w kawiarence, palić grilla … Czytaj dalej

Schwetzingen

Schwetzingen, a w głównej mierze przypałacowe ogrody, to miejsce, w które bardzo chciałam pojechać. Szczególnie wiosną, kiedy przecudnie kwitną japońskie wiśnie. Gdy tylko weszłyśmy do wisienkowego ogrodu, stanęłam jak oczarowana i nie mogłam się ruszyć z miejsca. Kwitnące drzewa wyglądały tak ślicznie, że chciałoby się podziwiać je całymi dniami. Nie od razu dane nam było robić zdjęcia, ponieważ od fotek ważniejsza była mała Ania i jej pusty brzuszek. Przysiadłyśmy na kocu piknikowym, napełniłyśmy brzuszek i … Czytaj dalej