Na Istrii łapiemy wiosenne promyki słońca…

Na Istrii łapiemy wiosenne promyki słońca…

Istria Wielkanoc z dziećmi

Znacie to uczucie, gdy po nijakiej, deszczowej zimie w okna zaglądają pierwsze promyki słońca? Znacie te powracające co rusz myśli: gdzie pojechać? Gdzie pojechać? Gdzieee pojeeeeechać? My w takich chwilach zawsze mamy ochotę jechać tam, gdzie jest tego słońca jeszcze więcej niż u nas. Nie inaczej jest i w tym roku. Pierwsze promyki słońca oraz zbliżające się parę dni wolnych z okazji Wielkanocy stawiają nas na równe nogi. Po krótkiej burzy mózgów obieramy tegoroczny cel: Chorwacja i półwysep Istria! Wspólnie z dziećmi pakujemy do samochodu najpotrzebniejsze rzeczy i jedziemy w stronę słońca. Jadąc na południe Europy zupełnie nie zdajemy sobie z tego sprawy, że Chorwację odwiedzimy w tym roku nie tylko na Wielkanoc, ale wrócimy tu jeszcze parę razy … Ale to zupełnie inna historia :)

Domek nad samym morzem

Tym razem marzą nam się większe luksusy niż zimne noce pod namiotem, więc przed wyjazdem rezerwujemy domek na kempingu nad morzem. Na chybił trafił wybieramy Novigrad, który nas, wiernych fanów Sapkowskiego, po prostu przyciąga swoją nazwą.

Istria Wielkanoc z dziećmi

Jesteśmy przekonani, że taki domek świetnie nadaje się na króki urlop na Istrii z dziećmi. Do dyspozycji mamy dwie sypialnie, kuchnię i przede wszystkim taras. Domek jest nowiutki, pachnący, blisko morza i dokładnie taki jak obiecywano na wiadomo jakim portalu. Jednak jak zawsze jest jakieś ALE :) Domek znajduje się w jednym z licznych ośrodków poza Novigradem, w którym jeden domek wypoczynkowy stoi na drugim. W takim miejscu w sezonie nie bylibyśmy w stanie w żadnym razie wypocząć. Jednak początkiem kwietnia jesteśmy tutaj prawie sami i niewielką betonową (!!!) plażę traktujemy niemal jak swoją własność. Co rano przychodzimy nad samo morze i wsłuchując się w szum fal popijamy aromatyczną kawę.

2019_chorwacja_istria_02

Na chorwackiej Istrii odnajdujemy to, czego szukaliśmy przed wyjazdem z domu: ciszę, błogi spokój, ciepło i słońce. Na betonowej plaży jeździmy z dziećmi na rolkach i gramy w piłkę. Każdy dzień spędzamy zwiedzając własnym tempem wyspę – a to leniwie spacerując po miasteczkach lub nad brzegiem morza, a to dając się namówić na rejs statkiem, a to poznając wyspę z perspektywy samochodu.

Istria 4×4, czyli góry i błoto

2019_chorwacja_istria_10

Istria ma być testem dla naszego nowego nabytku i ten test przechodzi na piątkę. Nawet z plusem ;) Toyotkę testujemy przejeżdżając wszerz półwyspu przez Park Učka. Przez park wiedzie szutrowa droga, gdzie niegdzie obrośnięta malinami, które zostawiają trwałe ślady na lakierze ;) Pierwszy off road oczywiście robi ochotę na kolejny … ten drugi zaś kończy się zupełnie inaczej. Tak spektakularnie, że pozostanie w pamięci nas wszystkich chyba na całe życie! :)

2019_chorwacja_istria_11

Delfiny w Chorwacji?

Nie ukrywamy, że nasze dzieci pokochały Chorwację i Istrię od pierwszego wejrzenia. Zaś statek z dziurą przy podłodze, w którą to dziurę pechowo wpada cała paczka mazaków jest wspomnieniem, do którego dzieciaki wracają nader często!

2019_chorwacja_istria_14

Statkiem tym dziurawym płyniemy z Puli na rejs do Parku Narodowego Brijuni. Na pierwszy rejs w tym sezonie dajemy się namówić dość szybko przemiłej pani na parkingu w Puli, która przekonuje, że dziś mamy spore szanse na spotkanie z delfinami. Park Narodowy Brijuni obejmuje czternaście malutkich wysp na Adriatyku. Podobno najciekawsza z wysp to Veliki Brijun, gdzie można wstąpić do Brijuni Safari, czy odnaleźć ślady dinozaurów. Na tej wyspie też przed laty rezydował były prezydent Jugosławii Tito. Nasz statek jednak nie zatrzymuje się na żadnej z wysp i podziwiamy je tylko z pokładu. Chwilę siedzimy na tym pokładzie, wieje jednak przeokrutnie i uciekamy do środka. Akurat w momencie, gdy serwowana jest kolacja – przepyszna smażona ryba! Plus litr białego wina! Śmiejemy się, że to wino, to zadośćuczynienie za delfiny, których oczywiście ani widu ani słychu.

Istria Wielkanoc z dziećmi

Nic to jednak, bowiem rejs umilają nam latające nad głowami mewy i porywające prosto z rąk resztki kolacji. Pięknie także prezentuje się amfiteatr w Puli, który z morza i przy pełni księżyca wygląda naprawdę bardzo malowniczo! Po raz kolejny przychodzi mi do głowy jak cudownym przeżyciem były rejs jachtem wzdłuż chorwackiego wybrzeża. To jedno z tych marzeń do spełnienia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *