Mała Luksemburska Szwajcaria

2017_luksemburg_echternach_11

Wreszcie nadszedł czas na Małą Luksemburską Szwajcarię, do której przymierzaliśmy się już od dawien dawna, a jednak z niewiadomych względów nie udało się nam do niej wcześniej dotrzeć. Pomimo tego, że Małą Luksemburską Szwajcarię mamy praktycznie tuż pod nosem…

Na miejsce dotarliśmy w porze obiadowej i ku naszemu wielkiemu zdziwieniu odbiliśmy się od bram całkowicie zapełnionego kempingu w Berdorf. Rezerwowanie miejsca na kempingu? Po to tylko by spędzić pod namiotem dwie noce? Nie, to raczej nie w naszym stylu… Więcej szczęścia mieliśmy tuż za rogiem, w Echternach, gdzie bez problemu udało nam się rozłożyć namiot. I to właśnie stamtąd kolejnego dnia rankiem wyruszyliśmy na trekking.

2017_luksemburg_echternach_08

Do dyspozycji mieliśmy cały dzień, więc przy pomocy świeżo nabytej papierowej mapy (tak! takie jeszcze istnieją! ;)) wybraliśmy dla siebie 12-to kilometrową pętelkę pomiędzy Echternach i Berdorf, prowadzącą przez wiele ciekawych formacji skalnych. Szlak oznaczony symbolem E1 spodobał nam się już od samego początku.

2017_luksemburg_echternach_10

Wilczy Wąwóz, Wolfsschlut, zaimponował nam wszystkim swoimi rozmiarami i punktami widokowymi; z równie wielką fascynacją przebiegliśmy przez skalny Labirynt; skoki po drewnianych mostkach jak zwykle dodały skrzydeł dzieciakom; a po wielkiej jaskini Hohllay chodziliśmy z zadartymi do góry głowami podziwiając tajemnicze ufo-podobne kształty na suficie. Dopiero wieczorem dowiedzieliśmy się, że od średniowiecza aż do XIX wieku właśnie z kamienia w jaskini Hohllay „wycinano” koła młyńskie do tutajszych młynów.

2017_luksemburg_echternach_17

Druga połowa szlaku była niestety bardziej nużąca, bo prowadziła głównie przez las. Z sugerowanego szlaku uciekliśmy, gdy tylko nadażyła się okazja: przez malowniczy wąwóz Zigeunerlay dortarliśmy do szosy łączącej Berdorf z Echternach, by chwilę późnie z powrotem wrócić na szlak E1 przez intrygującą klatkę schodową wewnątrz skały Perekop, która przykuła naszą uwagę już pierwszego dnia!

2017_luksemburg_echternach_15

Aż trudno uwierzyć w to, że do tej pory omijaliśmy ten zakątek Europy, podczas naszych wypadów tu i tam. Mała Luksemburska Szwajcaria to naprawdę śliczne miejsce, w które na pewno wrócimy jeszcze nie raz. Mamy już mapę, wiemy gdzie się zatrzymać, a przed nami jeszcze sporo kuszących szlaków! Brzmi jak świetny plan na nadchodzące lato i jesień :)

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.

4 odpowiedzi na „Mała Luksemburska Szwajcaria

  1. Magda mówi:

    Uwielbiam takie skalne labirynty, szczególnie z dziećmi. Taki szlak nie może znudzić a i nóżki mniej bolą :)

    • Domi mówi:

      My także uwielbiamy wszelkie skały i skałki, a dzieciakom rzeczywiście dużo ciekawiej (i szybciej!) wędruje się w takim terenie.

      Pozdrawiamy!

  2. Marta mówi:

    Dalekie są te szlaki? Ile kosztuje bilet wstępu?

    • Domi mówi:

      W Luksemburskiej Szwajcarii szlaki są przeróżnej długości, od krótkich spacerków po całodniowe eskapady. Bez problemów wybierzesz coś dla siebie, bo możliwości jest naprawdę sporo. My będąc w Luksemburgu po raz pierwszy kupiliśmy na kempingu najzwyczajniejszą mapę, bo w sieci trudno nam było znaleźć konkretne informacje dot. szlaków, a na mapie już wszystko widać jak na dłoni.

      Biletów wstępu nie ma :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *