Mitoraj w Pompejach

2016_wlochy_pompeje_27

W Pompejach można by spędzić mnóstwo czasu. Można by zabłądzić w labiryncie uliczek, gdyby iść bez mapy. Można by zaglądać do każdego domostwa, podziwiać freski, mozaiki i rzeźby. Można by dokładnie analizować każdy kamień i każdą kolumnę. Można by iść z przewodnikiem, który zdradza mnóstwo interesujących faktów. Można by spędzić tam cały dzień. Albo dwa. Można by pojechać do innych okolicznych miasteczek zniszczonych przez Wezuwiusza i odkopanych tysiące lat później. Można by później opisać historię tego antycznego miasta, świetnie prosperującego na owe czasy. Można by…

2016_wlochy_pompeje_08

My tego wszystkiego jednak nie zrobiliśmy. Pompeje zobaczyliśmy z grubsza. I to bardzo z grubsza. Zupełnie przez przypadek weszliśmy tylnym wejściem – przy amfiteatrze – a wyszliśmy głównym wejściem. Przeszliśmy główną uliczką zaglądając do niektórych domostw, turlając wózek (da się!) po antycznych chodnikach i odpoczywając na kamiennych schodach teatru. Jak zwykle zwiedzanie załatwiliśmy po swojemu – wolnym krokiem, bez map, bez przewodników. Jak zwykle też dopiero później, przed snem, wczytaliśmy się w historię Pompejów i spoglądając na mapę zorientowaliśmy się, że w sumie to spooooro tych najciekawszych miejsc opuściliśmy.

2016_wlochy_pompeje_21

Jak zwykle jednak nie to jest dla nas najważniejsze. Najważniejszym jest fakt, że dzieciaki bawiły się w Pompejach w najlepsze! Patryk właśnie w Pompejach nauczył się wyciągać przed siebie łapkę i wskazując paluszkiem w powietrze mówić coś jakby „taaaam”, a Ania… A Ania to już dłuższa historia :) Nasza córcia pół pobytu w Pompejach przeznaczyła na szukanie i domu pięknej, bogatej panny i stajni w której mogły mieszkać koniki Jona Snow! Tak! Właśnie kinową wersję historii o Pompejach sprzedaliśmy Ani i wersja ta bardzo ją zaciekawiła, szczególnie że momenty które nam się zapomniały – a było ich sporo – okrasiliśmy anegdotkami własnej treści. Gdy pasujących do naszych opowieści domów ze stajniami znaleźliśmy co najmniej dziesięć, dziecięce siły nagle się wyczerpały.

2016_wlochy_pompeje_28

I już zarządziliśmy ewakuację, gdy z pomocą przyszedł nam polski rzeźbiarz Igor Mitoraj i jego prace rozstawione w strategicznych miejscach w Pompejach. Wystawa ta zupełnie zmieniła klimat zwiedzania! Po pierwsze – nie spodziewaliśmy się jej! Weszliśmy tylnym wejściem i nie czytaliśmy też żadnych plakatów. A tu masz! Taka niespodzianka! W dodatku pierwsza z rzeźb od razu skojarzyła się nam z krakowskim rynkiem!!! Po drugie – ciepło robi się wokół serduszka, gdy w dalekim świecie spaceruje się wśród rzeźb znanego Polaka. A po trzecie – Aniuta biegająca wśród rzeźb (głodna i zmęczona ponoć!), robiąca im zdjęcia i interpretująca je, to jedne z tych chwil, które pozostaną nam w pamięci na długo. To te chwile, podczas których po raz kolejny dociera do nas, jak bardzo nasze dziecko interesuje się szeroko pojętą sztuką i jak bardzo ją chłonie! To te chwile, gdy my jako rodzice dogłębniej zastanawiamy się nad tym, czym interesuje się nasze dziecko, co wywołuje uśmiech na jej twarzy, czego w jej życiu powinno być więcej…


Pompeje – informacje praktyczne:

– Rzeźby Igora Mitoraja w Pompejach – spełnienie marzeń artysty – będą tam zaledwie do początku stycznia 2017 roku

– bilet wstępu do Pompejów – 13 euro / ulgowy 7,50 euro


Otagowany .Dodaj do zakładek permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>