A zaczęło się od wiadra… czyli Historia Geocachingu

2014_usa_geocaching_01

15 lat temu, dokładnie 2 maja 2000 roku, rozpoczęła się nowa era. Sygnał GPS został uwolniony przez Amerykanów i od tej pory wszyscy mogli z niego do woli korzystać. I to na całym świecie. Nie trzeba było długo czekać, aż znajdzie się ktoś, kto potraktuje temat niezbyt poważnie i wykorzysta swój GPS po prostu do zabawy. Już następnego dnia, 3 maja 2000 roku, Dave Ulmer ukrył duże plastikowe wiadro niedaleko Portland w Oregonie. Dla zachęty włożył do niego kilka wartościowych przedmiotów oraz notes i długopis a następnie umieścił informację z dokładnymi współrzędnymi w Internecie, na grupie dyskusyjnej użytkowników GPS. Reguły były proste. „Zabierz coś, zostaw coś, odnotuj swoją wizytę w dzienniku”.

Wiadro zostało odnalezione już następnego dnia przez Mike’a Teague. Gra od razu nabrała tempa, a ponieważ od początku miała charakter ogólnoświatowy, w krótkim czasie pojawiły się nowe skrytki nie tylko w innych stanach, ale także w tak odległych miejscach na ziemi jak Nowa Zelandia czy Chile. Skrytek przybywało, a pierwszy znalazca zadbał o to, żeby informacje o nich umieszczać na swojej stronie GPS Stash Hunt. „Stash” był już ogólnie przyjętą nazwą dla określenia skrytki, ale ze względu na lekko negatywne skojarzenia grono poszukiwaczy zaczęło dyskutować nad nową nazwą, na którą w końcu wpadł Matt Stum. W ten sposób 30 maja 2000 roku narodził się… Geocaching!

2014_usa_geocaching_09

Kilka miesięcy później, 2 września 2000 roku, pojawiła się strona www.geocaching.com. Uruchomił ją Jeremy Irish, który na tematykę geocachingu natknął się przypadkiem szukając w Internecie informacji na temat technologii GPS. Mike Teague przekazał mu bazę dotychczasowych skrytek i od tej pory geocaching.com zaczął urastać w siłę. Została założona firma Groundspeak i jak to bywa z tego typu przedsięwzięciami, portal szybko zaczął na siebie zarabiać. Wielu osobom nie spodobało się wprowadzenie płatnych dodatkowych funkcji i zaczęły powstawać nowe, w pełni darmowe strony geocachingowe. Jednak geocaching.com dzięki błyskawicznemu rozwojowi został największym portalem z ponad 6 milionami zarejestrowanych geocacherów i ponad 2 milionami skrytek na całym świecie! My też tam jesteśmy i z przyjemnością korzystamy z darmowego konta :)

2014_usa_geocaching_03

Dlaczego piszemy teraz o historii geocachingu? Bo będąc w Seattle po prostu nie mogliśmy pominąć tego tematu. W Seattle znajduje się mekka geocacherów – Geocaching HQ – która każdego geocachera wita z otwartymi rękami. Spędziliśmy tam przemiłą godzinę z oprowadzającą nas Holly, szukając ukrytej w biurze skrytki i podziwiając obiekty w małym muzeum geocachingu. Z kwater głównych wychodziliśmy z pełnymi garściami travel bugów, w tym z trzema pachnącymi nowością – prezenty od firmy ;)

Kiedy już opuściliśmy Seattle, podążyliśmy na południe w stronę Portland. Stamtąd prosto do współrzędnych N 45 17.460 W 122 24.800, do historycznego miejsca gdzie Dave Ulmer zakopał swoje wiadro. Wiadra co prawda już nie ma, ale na jego miejscu odnaleźliśmy wmurowaną w ziemię pamiątkową tablicę. Taaaak, 15 lat to jednak jest już kawałek historii… Znając Amerykanów, kiedyś tablica zostanie zastąpiona konkretnym obeliskiem, a miejsce wpisane zostanie na listę Narodowych Miejsc Historycznych USA :)

PS. Jeśli pierwszy raz słyszycie o geocachingu, to dowiecie się więcej ten temat czytając nasze geocachingowe wpisy :)

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.

4 odpowiedzi na „A zaczęło się od wiadra… czyli Historia Geocachingu

  1. Verenne mówi:

    Wow, zazdroszczę wyprawy :D
    Ale żabę-maskotkę mamy taka samą – prosto z USA ;)
    Pozdrawiam

  2. Czyli mam się spodziewać notki o Portland? Ostrzegam, rozpłaczę się na waszym blogu! Mężczyzna, który złamał mi serce tam mieszka :p

    Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, że tam będziecie. Poprosiłabym o zostawienie mu pod drzwiami jakiejś śmierdzącej pułapki czy coś :D

    • Domi mówi:

      Przez Portland tylko przejechaliśmy, więc nie ma o czym pisać. Ale gdybyśmy wiedzieli wcześniej, że jest tam misja do spełnienia, to na pewno zboczylibyśmy z drogi :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *