Autobusem do Peru

Mamy nieodparte wrażenie, że autobusem po Ameryce Południowej podróżuje się dużo prościej niż po Polsce na przykład. Bilety można bez problemu dostać z dnia na dzień, a miejsc dla nikogo nie brakuje. Połączenie międzynarodowe? No hay problema! Przed wejściem do autokaru dostaniesz papiery graniczne do wypełnienia, zostanie sprawdzony Twój paszport, pieczątki i papiery wjazdowe. Gdy autokar już ruszy, to z kabinki kierowcy wyskoczy pan, który jest zarazem informacją turystyczną, jak i kantorem. Po nim nadchodzi … Czytaj dalej

Wyspa Słońca

Skoro już dotarliśmy nad najwyżej położone żeglowne jezioro świata, to pasuje trochę po nim popływać. Celem jest oczywiście Isla del Sol, wyspa niesamowicie malownicza! Logistycznie to bułka z masłem – wystarczy przed ósmą rano stawić się w porcie i wybrać jedną z trzech oferowanych opcji. My wybieramy tę, która pozwala na przejście wzdłuż całej Wyspy Słońca. Dopływamy więc do portu na północy wyspy i świetnie przygotowanym szlakiem przechodzimy przez jej środek do południowego krańca. Po … Czytaj dalej

Najlepsze pstrągi są w Copacabanie

Czy jedliście kiedyś idealnego pstrąga? Rozpływającego się w ustach, z białym, delikatnym, odchodzącym od skóry mięskiem, mistrzowsko oprawionego, bez ani jednej ości? Czy jedliście kiedyś takiego pstrąga, że w połowie pierwszego zamawialiście drugiego? A w połowie drugiego żałowaliście, że Wasz żołądek nie pomieści jeszcze trzeciego? Jeśli nie, to zapraszam Was do Copacabany. Tej nad jeziorem Titicaca. Dojedziecie tam bez problemu bezpośrednim autobusem z La Paz. Droga zafunduje Wam piękne widoki i nawet krótki rejs po … Czytaj dalej

Tiwanaku

Na pierwszy rzut oka preinkaskie ruiny Tiwanaku to tylko kupa kamieni i to w dodatku mało okazała. Ale dopiero gdy się człowiek zasłucha w opowieści przewodnika i gdy trochę bardziej się nad tym wszystkim zastanowi, to zaczyna doceniać wartość tych jakże ważnych dla boliwijczyków ruin. Dla dänikenowskich pasjonatów i poszukiwaczy niewyjaśnionych tajemnic jest to miejsce wymarzone, w którym można spędzić długie godziny analizując każdy z misternie rzeźbionych monolitów, każdy z doskonale ociosanych bloków kamiennych oraz … Czytaj dalej

Sześć Tysięcy

Góra chodziła mi po głowie już od jakiegoś czasu. To już nasz kolejny z rzędu miesiąc w Andach i już nie raz z łatwością wjeżdżaliśmy na przełęcze powyżej 4000 metrów, a z nich szczyty z piątką lub szóstką z przodu wyglądają jak na wyciągnięcie ręki. Za rozeznanie tematu zabrałem się wreszcie w San Pedro de Atacama, chyba pod wpływem codziennego widoku na górujący nad miastem wulkan Licancabur. Trzeba było tylko dowiedzieć się, na co tu … Czytaj dalej