Doliny, laguny i flamingi

2014_chile_laguny_08

Czerwony czołg zachwyca nas wszystkich! Całej naszej piątce jeździ się w nim komfortowo, fantastycznie wygrzebuje się z piachu, kręci bączki na pustyni, a w dodatku ma dużą pakę na rowerowych autostopowiczów! :) Pierwszego dnia nie wyjeżdżamy zbyt daleko poza miasto, docieramy tylko do Valle de la Luna – kolejnej na naszej trasie doliny księżycowej. Dajemy się skusić jednej z ponoć najważniejszych w okolicy turystycznej atrakcji i ruszamy wraz z tłumem na zachód słońca. Zupełnie niepotrzebnie, … Czytaj dalej

Skazani na Atacamę

2014_chile_san_pedro_06

San Pedro de Atacama, ulica Caracoles, środek dnia, pustki. Idziemy niespiesznie środkiem ulicy, podjadając frytki prosto z żółtej reklamówki. W ulubionej kurczakarni właśnie piecze się nasza kolacja, chwila moment otworzy się sklep z avocado, a Ania biegnie w stronę ulubionej lodziarni. Zapuściliśmy tu korzenie! Nie ma dwóch zdań! Śmiejemy się, że dotarliśmy tu przed epoką lodowcową, czyli jeszcze przed śniegiem … …Wiele dni wcześniej przyjeżdżamy do miasteczka. Zaraz po wyjściu z autokaru czujemy,  że jest … Czytaj dalej

Łapiemy oddech

2014_argentyna_salta_04

W Salcie zatrzymalibyśmy się na nie więcej niż jeden dzień, ale po trzech tygodniach jazdy po argentyńskim outbacku potrzebowaliśmy chwili oddechu. Tu pożegnaliśmy się z samochodem i stąd też kupiliśmy bilety autobusowe do San Pedro de Atacama. Pomiędzy jedną a drugą aktywnością minęło parę dni, które spędziliśmy na tak zwanym nicnierobieniu. Salta nie przypadła nam specjalnie do gustu. Miasto okazało się znacznie większe niż sobie wyobrażaliśmy i większość czasu było spowite w chmurach. Mieliśmy też … Czytaj dalej

Kolorowo mi!

2014_argentyna_los_colorados_08

Na salarze spędziliśmy dużo więcej czasu niż rozsądek nakazywał, a na drodze do najbliższej cywilizacji wyrosła nam znów niesamowita przełęcz i droga miliona zakrętów. Planowaliśmy dojechać do pierwszej miejscowości zaraz za przełęczą, wybraną tak naprawdę na chybił trafił i jadąc do niej cały czas zastanawialiśmy się, czy będzie tam jakiekolwiek spanie. Bardzo się więc zdziwiliśmy, gdy jeszcze przed Purmamarca (czyli tą planowaną miejscowością) zobaczyliśmy piękne, wypielęgnowane hotele SPA. Takich „widoków” w Argentynie jeszcze nie mieliśmy! … Czytaj dalej

Kopalnia soli

2014_argentyna_salinas_grandes_07

– Aniu, skąd się bierze sól? – Z wielkiego białego jeziora… – Taaak? – No tak! Tam jest taka koparka i ładuje sól na ciężarówkę! Sama widziałam i nawet jadłam wielkie kawały soli! Salinas Grandes to pierwsza kopalnia soli, jaką Ania widziała w życiu! I rzeczywiście wskoczyliśmy na białą solną taflę i podglądaliśmy jak spychacz zgarniał sól na kopczyki, a następnie ładował ją na ciężarówkę. My w tym czasie podjadaliśmy sól prosto z salara, a … Czytaj dalej