Cristo Redentor

2014_argentyna_cristo_redentor_12

Wskakujemy w naszą srebrną strzałę i tak szybko jak to tylko możliwe wracamy w stronę chilijskiej granicy! Tak bardzo podobały nam się widoki, które mijaliśmy po drodze do Mendozy, że koniecznie musimy zobaczyć je na własne oczy :) Słynne winnice przy Mendozie omijamy, bo jakoś nas nie zachęcają. Spodziewaliśmy się dużo bardziej malowniczych widoków i winogron rosnących na okolicznych górkach, a to co widzimy z samochodu to parę średnio zadbanych winnic, rozciągających się w dodatku … Czytaj dalej

Przez Andy

2014_argentyna_mendoza_05

Przed nami kolejna granica. Tym razem jedziemy z Chile do Argentyny i to w scenerii piękniejszej niż sobie wyobrażaliśmy! Na wysokość 3200 metrów wyjeżdżamy drogą miliona zakrętów podziwiając zza okien autokaru niesamowicie piękne, kolorowe Andy. Przejście graniczne mieści się dopiero po stronie argentyńskiej w wielkiej hali i tam standardowo już nasze bagaże są prześwietlane, by znaleźć przemycone świadomie lub nie owoce, nabiał i ziemię. W budce celnik chilijski siedzi obok argentyńskiego, ustawiamy się więc w … Czytaj dalej

El Volcan

2014_chile_el_volcan_05

– Carlos, widziałeś tę dwójkę z dzieckiem? – Nie… gdzie? – No właśnie ich minęliśmy, szli tu poboczem! Kierowca rzuca okiem w lusterko wsteczne i bez większego zastanowienia wciska hamulec, włącza koguta i powoli zaczyna cofać. A my w tym czasie gapimy się na furgonetkę Carabineros de Chile, która metr za metrem zbliża się w naszym kierunku… Dzień wcześniej jedziemy autobusem w górę kanionu Maipo. Po drodze zatrzymujemy się w niewielkich wioskach i przystanek za … Czytaj dalej

Santiago

2014_chile_santiago_04

Koniec wakacji! Rozpoczynamy zupełnie nowy etap w naszej podróży! Do tej pory wszystkie odwiedzone przez nas miejsca były łatwe i bezproblemowe. A teraz nagle przychodzi czas na Amerykę Południową – kontynent dla nas zupełnie obcy, o którym nie dość że niewiele wiemy, to jeszcze zupełnie nie znamy języka hiszpańskiego. Na etapie planowania wyjazdu opracowaliśmy tylko z grubsza plan, w nadziei że w Azji będziemy mieli czas i ochotę, by plan nasz dopracować i by nauczyć … Czytaj dalej

Isla de Pascua

2014_chile_wyspa_wielkanocna_04

Budzimy się przed południem i resztki snu przeganiamy czarną kawą pitą jeszcze w cieplutkim łóżku. Ania w międzyczasie wybiega z domku i biegając po polu namiotowym woła: „El perro! Gdzie jesteś?”. Chwilę później biega już ze swoim nowym kudłatym przyjacielem i próbuje nas namówić, żebyśmy poczęstowali psiaka szynką. Po śniadaniu ruszamy na zakupy. A w sklepie każdego dnia jest inny asortyment: Jedego dnia przypływa ser żółty i sześciopaki Escudo, drugiego banany i hiszpańskie Mahou, trzeciego … Czytaj dalej