Chiang Rai i okolice

2014_tajlandia_chiang-rai_05

Podróż z Bangkoku do Chaing Rai minęła nam szybko i bezboleśnie. Najpierw nocnym pociągiem do Chiang Mai, a tajskie nocne pociągi uwielbiamy. W drodze dosiedli się do nas Mańki, więc czas do wieczora minął jeszcze szybciej. W Chiang Mai wylądowaliśmy przed piątą rano więc chwilę musieliśmy poczekać na pierwszy autobus. Tu się rozdzieliliśmy – Mańki pojechały do Pai, a my do długo przez nas wyczekiwanego Chiang Rai. Później już tylko relaks i obżarstwo na nocnym markecie z żółtymi krzesełkami, które Ani od razu skojarzyły się z Walking Street w Krabi, gdzie stołowaliśmy się dwa lata temu :)

2014_tajlandia_chiang-rai_04

Bliskie okolice Chiang Rai zwiedzieliśmy skuterem. W wypożyczalni ostał się jeden jedyny, chyba najbrudniejszy w całym mieście! Od razu otrzymał ksywkę brudas, a jedno z nas chciało nim nawet na myjnię podjechać ;) Najpierw wybraliśmy się do słynnej Białej Świątyni i do największego w okolicy wodospadu Khun Kon. Wodospad jak wodospad, ale za to szlak przez las bambusowy był niesamowity! Chętnie przeszlibyśmy jeszcze ze dwa razy tyle, tak było przyjemnie :)

2014_tajlandia_chiang-rai_16

Kolejne dni to jazda po peryferiach i postoje przy małych, sennych świątyniach. Szczególnie spodobała nam się Buddha Cave, świątynia wewnątrz jaskini tuż nad brzegiem rzeki Kok. Przy Buddha Cave miało też miejsce ważne wydarzenie – po raz pierwszy wsiadłam za kierownicę skutera i mogłam trochę poszaleć :)

Tagi , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „Chiang Rai i okolice

  1. bambusy robią wrażenie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *