2013_tajlandia_z_mary_01

Czy można się z kimś spotkać na kawie po wietnamsku na drugim końcu świata? Pewnie, że tak. Wystarczy tylko znaleźć kogoś, kto tak samo kocha włóczęgę po świecie i w najzwyczajniejszy sposób się z nim umówić. I wcale nie jest to takie trudne jak się wydaje. W dzisiejszych czasach z pomocą przychodzi nam Internet, gdzie coraz więcej ludzi ma swój własny kąt w postaci bloga i tam pisze o sobie i o swoich przygodach. I bardzo dobrze, bo właśnie w ten sposób poznaliśmy Mary w plecaku, czyli czteroletnią Marysię i jej rodziców, którzy też razem podróżują, a obecnie… zimują w Bangkoku!

Wiedzieliśmy, że do stolicy Tajlandii wcześniej czy później zawitamy, więc nie mogliśmy nie dać się zaprosić do ich różowego domku. Ale zanim zabraliśmy się za pogaduchy, dziewczynki musiały przetestować wszystkie gumowe kółka w przydomowym basenie. Dopiero później, gdy Ania biegała już w ubrankach Marysi, a męska część w międzyczasie przywiozła na rowerach dostawę zimnych napojów z pobliskiego spożywczaka, mogliśmy usiąść i pogadać.

I tak sobie gadaliśmy, aż zrobiło się kompletnie ciemno. W sam raz by wyskoczyć na kolację do jednej z pobliskich jadłodajni pod gołym niebem. Tym razem całkowicie zdaliśmy się na naszych nowych znajomych i mieliśmy okazję popróbować nowych smaków. Choć dziewczynki opracowały własny plan na wieczór i zamiast jeść wolały brykać.

A nam przy stoliku czas zleciał już zdecydowanie za szybko. Ciekawe, gdzie i kiedy spotkamy się następnym razem?

2013_tajlandia_z_mary_02

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *