Ubud

2013_indonezja_ubud_06

Z Loviny do Ubud pojechaliśmy turystycznym busem, na który kupiliśmy okazyjne bilety u naszej pani od skuterka. Kierowca bardzo szybko został nazwany praktykantem i to dlatego, że błądził po Lovinie z pół godziny w poszukiwaniu jednego hotelu i dlatego, że przy cofaniu zahaczył o stojący za nim skuter i też dlatego, że do Ubud jechaliśmy i jechaliśmy, najwidoczniej klucząc, bo chłopak w pewnym momencie wysiadł, wykonał telefon do przyjaciela, a później zawrócił i pojechaliśmy w inną stronę ;) Ale przynajmniej był miłym, uśmiechniętym i bardzo ostrożnym kierowcą-praktykantem ;)

W Ubud wysiedliśmy niedaleko Monkey Forest i znów szybko znaleźliśmy pokój. Może nie super idealny, ale za to duży, z przepysznymi naleśnikami na śniadanie i z namiastką ogródka oraz mikroskopijnym stawikiem z rybkami i żółwiem! Żółw szybko stał się Ani przyjacielem i codziennie zaraz po przebudzeniu chodziła go odwiedzać, dostawała od pani karmę dla rybek żeby go dokarmiać ;)

2013_indonezja_ubud_03

Pierwszego dnia poplątaliśmy się trochę po uliczkach, a drugiego poszliśmy do Monkey Forest i na mały trekking polecany przez jedyny i słuszny przewodnik ;) Sam Monkey Forest trochę nas rozczarował, pewnie dlatego że wchodząc wejściem nr 2 od razu trafiliśmy do najlepszej z trzech świątyń, a później już w sumie nie było nic szczególnego. Tam też jeden małpiszon zaatakował nasz plecak, gdy zauważył, że sięgam do niego po aparat dla Ani. Pewno liczył na ciasteczka :P

2013_indonezja_ubud_10

Innych bliższych spotkań z małpami nie mieliśmy, a z parku wyszliśmy innym wyjściem w stronę wioski Nyuhkuning i przez kolejne 2 godziny szliśmy sobie małymi wioskami, głównie wzdłuż drogi i trochę wśród pól ryżowych. Miło, ale liczyliśmy na trochę więcej natury ;) Przy okazji zauważyliśmy, że turystyczna część Ubud to nie tylko okolica Monkey Forest. Turyści są dosłownie wszędzie, nawet na uboczach można znaleźć mnóstwo eleganckich restauracji i butików oraz pięknych hoteli, ponoć najlepszych w całej Azji. Po drodze odwiedziliśmy też parę biur i przekonaliśmy się, że w Ubud prościej jest kupić wycieczkę lub wynająć na cały dzień samochód razem z kierowcą, niż w rozsądnej cenie wynająć na parę dni sam samochód ;) Ostatecznie pogadaliśmy z naszymi gospodarzami i tego samego wieczora od ich znajomej dostaliśmy i samochód, i przy okazji skuter :)

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „Ubud

  1. gwiezdna mówi:

    zielony ryż wygląda przepięknie!

  2. Tomek B mówi:

    Kierowca-praktykant :) Bardzo dobre :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *