Największy zimny prysznic

2012_niemcy_andernach_06

W Niemczech zobaczyć można… gejzer. I to nie byle jaki gejzer, ale największy na świecie gejzer sikający zimną wodą, sięgający podobno nawet 60 metrów wysokości. Gejzer znajduje się na brzegu Renu, jakieś 2 kilometry od miejscowości Andernach. Prowadzi do niego ścieżka wzdłuż rzeki, ale kto by jej używał, skoro z samego centrum odpływa specjalny statek, a wejście na pokład wliczone jest już w cenę biletu.

Do Andernach pierwszy raz dotarliśmy już miesiąc temu w drodze powrotnej z Ahrtal. Niestety trochę się spóźniliśmy i gejzera nie zobaczyliśmy. Okazało się, że gejzer wybucha dla publiczności jedynie 4 razy dziennie, w godzinach 11 do 17. Do domu wróciliśmy więc jedynie z ulotkami.

Tym razem, nauczeni doświadczeniem zjawiliśmy się na miejscu w okolicach południa. Pokręciliśmy się trochę po okolicy, kupiliśmy bilety i bez żadnych niespodzianek wsiedliśmy na stateczek. Krótki rejs i już byliśmy na miejscu, gdzie czekała na nas kupka kamieni i małe bajorko. Anię najbardziej zainteresowały świeczki w pobliskiej kapliczce, ale szybko dała się przekonać, że stanie i wpatrywanie się w kamienie jest dużo ciekawsze. Tak więc staliśmy, bojąc się mrugnąć, żeby tylko nie przegapić momentu wybuchu. A tu… najpierw powoli jak żółw ociężale, bulgotać zaczyna gejzer ospale ;) I nagle – buch! Ania mowi, że się wystraszyła, ale jakoś jej nie wierzę, bo pierwsza zaczeła na niego wchodzić po kamieniach ;)

2012_niemcy_andernach_05

Po powrocie weszliśmy jeszcze do Erlebniszentrum (jak to będzie po polsku???), które spodobało nam się prawie tak bardzo jak sam gejzer. Jest dużo rzeczy dla dzieci i można zjechać windą 4000 metrów pod ziemię ;)

Na liście „must see before you die” Islandia awansowała o kilka punktów.

Otagowany , , .Dodaj do zakładek permalink.

2 Komentarzy do Największy zimny prysznic

  1. Hej Podróżnicy :)
    Fajnie, że się tam wybraliście.
    Nam się sam wybuch bardzo spodobał.
    Islandię chcieliśmy odwiedzić w tym roku, ale nam czasu nie starczyło (my nie latamy, więc trzeba doliczyć drogę morską tam i z powrotem).
    Pozdrawiam!
    O.

  2. Domi mówi:

    Też się cieszę, że do gejzera dotarliśmy! Nie ma co ukrywać, że nas do tego zainspirowałaś :)
    Statkiem na Islandię! Wow! To dopiero musi być niezła wyprawa:) Mam nadzieję, że się Wam w przyszłym roku uda:)
    Pozdrowienia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>