Schwetzingen

2011_niemcy_schwetzingen_01

Schwetzingen, a w głównej mierze przypałacowe ogrody, to miejsce, w które bardzo chciałam pojechać. Szczególnie wiosną, kiedy przecudnie kwitną japońskie wiśnie. Gdy tylko weszłyśmy do wisienkowego ogrodu, stanęłam jak oczarowana i nie mogłam się ruszyć z miejsca. Kwitnące drzewa wyglądały tak ślicznie, że chciałoby się podziwiać je całymi dniami. Nie od razu dane nam było robić zdjęcia, ponieważ od fotek ważniejsza była mała Ania i jej pusty brzuszek. Przysiadłyśmy na kocu piknikowym, napełniłyśmy brzuszek i … Czytaj dalej

Heidelberg

2011_niemcy_heidelberg1_05

Po sobocie spędzonej na spotkaniach z agentami nieruchomości i oglądaniu mieszkań przyszła kolej na niedzielę i planowaną już od dawna wycieczkę do Heidelbergu. Heidelberg jest wg. przewodników jedną z najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych w kraju i faktycznie – większość mijanych przez nas osób wyglądała jak rasowi turyści z aparatami i wyrazem zachwytu na twarzach ;) Dla nas pierwszym naszym celem był punkt widokowy Königstuhl, na który można wyjechać samochodem, kolejką górską lub wejść na piechotę. … Czytaj dalej

Frankfurt nie nad Odrą

2011_niemcy_frankfurt1_10

Piękną słoneczną sobotę wykorzystaliśmy na spacer po Frankfurcie. Przyznam się szczerze, że w ogóle nie ciągnęło mnie do „wielkiego miasta”. Do dziś myślałam, że szklane wieżowce Mainhattanu możemy zacząć oglądać wtedy, gdy już reszta okolic będzie zwiedzona … ale pomyliłam się:) Nie podejrzewałam, że Frankfurt zrobi na mnie takie wielkie wrażenie. Być może dużo zdziałała wiosenna pogoda i to, że miasto przemierzaliśmy spokojnie i bez pośpiechu – w końcu będziemy mieli teraz wiele okazji na to, … Czytaj dalej

Koblenz

2011_niemcy_koblenz_01

Zwiedzanie niemieckich okolic postanowiliśmy zacząć jak najszybciej, już w pierwszym tygodniu po przyjezdzie do Niemiec:) Zaczelismy od Koblencji i drogi wiodącej wzdłuż przełomu Renu. Jechaliśmy zachwyceni oglądając prześliczną okolicę: to jeszcze „gołe” winnice, to wspaniałe zamki, to prześliczne domy, to spływające Renem barki. Myślę, że i tak widzieliśmy niewiele, ponieważ tego dnia świat zatopiony był w lekkiej mgiełce, a drzewa i winogrona jeszcze nie miały liści, więc widoki mieliśmy głównie biało-szare. W Koblencji najpierw poszliśmy na … Czytaj dalej